1.Atrakcyjny pracodawca i atrakcyjny pracownik

.

Każdy mikroprzedsiębiorca rozwijający własną firmę zdaje sobie sprawę, że przyjdzie moment, kiedy będzie musiał zatrudnić pracownika. Pracownika odpowiedzialnego, kompetentnego i zaangażowanego. Jak zaprosić do współpracy obiecującego kandydata?

Co mu zaproponować? Wysokość wynagrodzenia czy nowe, zaawansowane narzędzia pracy rzadko będą kartą przetargową mikroprzedsiębiorcy. Co zatem pozostaje?

Praca w korporacjach staje się coraz mniej atrakcyjna. Powód? Pokolenie Y nie chce być numerem statystycznym bez realnego wpływu na otoczenie oraz to, czym się zajmuje. Wolność i niezależność jest w cenie. Jak grzyby po deszczu powstają start-upy, zakładane przez przedstawicieli coraz młodszych roczników. Wielu z nich rozpoczyna działalność już na studiach. To pokolenie nie odziedziczyło po rodzicach lęku o byt. Śmielej poczyna sobie na rynku, samodzielnie się motywując i konsekwentnie realizując własne marzenia.

.
Niedoświadczony pracownik

Czy jako pracodawca jesteśmy skłonni dać takiemu młodemu człowiekowi swobodę? Czy jesteśmy gotowi pod czujnym okiem, jednak nie na ręcznym sterowaniu wspierać początkującego, często niedoświadczonego pracownika? Czy pozwolimy stażyście popełniać błędy, będziemy umieli mu je wskazać i doradzić, jak je skorygować?

Po co właściwie zadawać sobie te wszystkie pytania? Czy musimy zatrudniać młodych i niedoświadczonych? Oczywiście, że nie. Ale warto to rozważyć. Szukając pracownika opłaca się dziś kierować uwagę nie na osoby o dużym doświadczeniu, na które często nas nie stać. Jeżeli pozwoli nam na to charakter pracy spójrzmy przychylnym okiem na kandydatów z mniejszym doświadczeniem, ale o pozytywnej postawie życiowej. Dlaczego? Wyobraźmy sobie, że na spotkanie w sprawie pracy przyszło dwóch młodych ludzi. Pierwsza osoba jest pełna energii, zaangażowania i entuzjazmu. Znalezienie kontaktu, rozwiązania, czy odpowiedzi w Internecie nie stanowi dla niej problemu, ani technicznego, ani mentalnego. Nawet jeśli nie ma doświadczenia. Drugi kandydat jest bardzo doświadczony, jednak roszczeniowy. Z jego wypowiedzi wyziera pesymizm. Ma tendencję do zrzucania winy na innych. Kogo wybierzemy? No właśnie! Do zestawu cech pierwszego kandydata dodajmy jeszcze odpowiedzialność, determinację, uśmiech, sumienność, szybkość, samorozwój, poszukiwanie wiedzy i kulturę i mamy idealnego pracownika na start.

.
Dwustronna relacja

Pamiętajmy jednak, że relacja pracodawca-pracownik działa w dwie strony. Kandydat musi również chcieć z nami pracować. Aby dowiedzieć się, czy jest szansa, że zainteresuje się nami jako pracodawcą, warto poznać jego motywację i zainteresowania. Osoba, która uwielbia podróże i ruch, nie wytrwa długo przy biurku. Możliwe, że szybko się znudzi. Domator i introwertyk nie będzie szczęśliwy, wyruszając co tydzień na spotkania z klientami do innego miasta. Takie rzeczy, jak powód zainteresowania danym stanowiskiem i intencje względem pracodawcy warto więc ustalić na wstępie.

Decydując się na młodego, niezbyt doświadczonego pracownika, musimy przygotować się na wejście w rolę coacha i mentora. Należy zastanowić się, czy jesteśmy gotowi przeznaczyć na to dodatkowy czas i energię. Będziemy bowiem odpowiedzialni za uczenie młodego człowieka nie tylko zawodu, ale też stosunku do pracy, nawiązywania służbowych relacji, współpracy z członkami zespołu, popełniania błędów i wyciągania wniosków z własnych porażek oraz wielu innych kwestii. Przekażemy wartości, jakimi kierujemy się w życiu i pracy. Pozwolimy na odpowiednią dozę samodzielności, a kiedy trzeba, wesprzemy wiedzą, doświadczeniem i podpowiemy rozwiązanie. Okażemy życzliwość i zrozumienie.

.
Owocna współpraca

Efekty takiego coachingu mogą być fantastyczne, a sam proces niezwykle satysfakcjonujący dla obu stron. Jest niemal pewne, że dając wiele od siebie, dzieląc się swoją motywacją, intencjami i filozofią, w zamian otrzymamy zaufanie, wdzięczność oraz zaangażowanie. Jeżeli przekonamy naszego pracownika do wartości, na jakich budujemy biznes, a on utożsami się z nimi, jest szansa na długą i owocną współpracę.

Młodzi ludzie często podkreślają dziś, że bardziej od wysokiego wynagrodzenia liczy się dla nich dobra atmosfera pracy, elastyczne godziny, zdrowe i oparte na wzajemnym szacunku stosunki na linii szef-podwładny, dostępność szkoleń, a także ciekawe, zgodne z zainteresowaniami zadania. Nic nie wychodzi nam tak dobrze, jak coś, co lubimy robić i do czego mamy silną motywację, prawda? Warto więc zapytać pracowników, które zadania chcieliby wziąć na siebie. W jakich rolach czują się najlepiej. Jakie wyzwanie sprawi im największą satysfakcję. Jeżeli zwarty, zgrany zespół skupia się na rozwiązaniach i ma wspólny cel, wybór ról czy podjęcie projektów samodzielnie przez pracowników nie będzie problemem. Wszyscy przecież gramy w jednej drużynie. Nie ma dualizmu szef/szefowa, właściciel/właścicielka i pracownicy. Mamy inne role, ale cel jest jeden.

.
Sens

Takie działanie jest możliwe, jeżeli pracownik widzi sens w tym, co robi. Ma poczucie sprawczości, a w krytycznych momentach gwarancję zrozumienia i oparcia. Zna również granice, których nie może przekraczać. Jeżeli relacja pracownik-pracodawca jest zdrowa, cała energia może skupić się na rozwoju i wprowadzaniu potrzebnych zmian. Konflikty nie zaburzają procesów.

Szefowa, która potrafi przyznać się do błędów i przeprosić za nie, będzie szanowana jako człowiek. Jeśli atmosferę pracy okrasi radością z tego, co robi razem z zespołem, oddaniem mu zasług i autentycznym szacunkiem dla klientów, będzie najlepszym wzorem, który młodzi ludzie zabiorą w swoją dalszą zawodową drogę. Nie pozwolą w przyszłości źle się traktować, pamiętając staż czy pracę w firmie, w której traktowano ich z szacunkiem. Zawodowo uczymy się jak dzieci. Początki kariery często determinują cały jej przebieg. Stańmy się więc mentorami i coachami dla naszych małych zespołów. To zaprocentuje, zarówno dla nas, jak i dla nich.

.

Autorka: Joanna Staniszewska

Artykuł pierwotnie ukazał się na portalu Nowoczesna Firma 8 maja 2015 r.